Dzwonił budzik. Gdy Yako zarejestrowała ten fakt, z jękiem go wyłączyła. Była 7.00. Najwyższa pora wstać. Ziewając dziewczyna ruszyła do kuchni. Zauważyła kartkę od mamy z napisem: "Wyjechałam zrobić reportaż. Wrócę za tydzień. Pieniądze są tam gdzie zawsze. Miłego dnia! :)". Mruknęła coś pod nosem i zrobiła sobie stos kanapek. Co jak co, ale jej apetyt pozostał ogromny. Po zjedzeniu śniadania udała się do łazienki. Po starannym umyciu ciała zabrała torbę i ruszyła do swojej szkoły. Miasto w świetle dziennym wyglądało kompletnie inaczej niż w nocy. Skierowała swoje kroki w stronę celu. Postanowiła skrócić swoją trasę przechodząc przez trochę obskurną dzielnicę. Rano było tu dostatecznie bezpiecznie. Wszystko było tu brudne. Przechodząc pod szarymi ścianami kolejny raz stwierdziła ,że nie chciałaby tu mieszkać.
-Myślałaś, że jesteś już wolna, pasożycie? - usłyszała nader znajomy głos. Podskoczyła ze strachu i rozejrzała się nerwowo. "Zaczynam mieć omamy słuchowe. Lecz się, Yako, lecz się." Przyśpieszyła.
-Chcesz ode mnie uciec? Czyż niczego się nie nauczyłaś? -Yako prawdziwie przerażona wbiegła do losowego budynku. "Jeżeli to nie omamy..."
***
Godai szedł leniwym krokiem przez dzielnicę. Naprawdę się nudził. Wiele gangów chciało by stał się ich członkiem ale on nie chciał. Nie potrafił. Jedyny gang w którym kiedykolwiek się odnajdował to jego pierwszy. Niestety chłopaki już nie żyli. Nawet nie zauważył kiedy wszedł do bloku, w którym mieszkał.
-Godai-san? - usłyszał niepewny głos. Gwałtownie podniósł głowę. Ujrzał drobną blondynkę, której najmniej się spodziewał.
-Co ty tu robisz? - zapytał Godai rozglądając się nerwowo.- Mówiłem już, że skończyłem z przeszłością.
-I nic nie skłoni cię do zmiany decyzji, służący numer 2? - usłyszał głos, przez który ciarki przeszły mu po plecach. Godai i Yako powoli odwrócili głowy w stronę Neuro. Wszędzie poznaliby ten szydzący ton.
-Czemu patrzycie z niedowierzaniem, mikroorganizmy? Czy wasze mózgi cofnęły się w rozwoju? Szczerze, myślałem, że to nie jest możliwe. -szydził dalej demon.
-Co do... -Godai nie odrywał wzroku od niesamowitych tęczówek Neuro.
-Twój zasób słownictwa też został ograniczony? To doprawdy żałosne.
-Wróciłeś..? - Zapytała Yako, nie mogąc w to uwierzyć.
-Jak widać.- Odrzekł demon. - I rządam waszego natychmiastowego powrotu.
Jego ton nie znosił sprzeciwu i obydwoje dobrze wiedzieli, że protest źle się skończy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Etto.. Nie bijcie..
Powinnam wstawić to wcześniej. Powinnam napisać to wcześniej. Wszystko powinnam zrobic o wiele, wiele wcześniej.
No ale prawda jest taka, że nie mam pojęcia jak dalej poprowadzić to opowiadanie. Więc.. Cóż, nie jestem pewna czy rozdział 2. kiedykolwiek się pojawi.
Przepraszam :<
Ten demon [na podstawie Majin Tantei Nougami Neuro]
wtorek, 7 lutego 2017
wtorek, 29 marca 2016
Prolog
Yako obudziła się z głębokiego snu. Zdezorientowana rozejrzała się po pokoju. Nie działo się nic co powinno ją obudzić. Wstała i wyjrzała przez okno. Miasto, mimo godziny drugiej nad ranem tętniło podziemnym życiem. Gdzieś tam włóczył się pewnie Godai-san. Westchnęła. Akurat teraz zebrało jej się na wspominki... Zaraz to zabrzmiało jakby była starą panną wspominającą dzieciństwo!
Od tamtego dnia Godai powrócił ponownie do podziemia. Nie utrzymywali kontaktu. Wiedziała, że kiedyś coś takiego nastąpi ale to dalej smuciło. A co do Neuro.. Nikt nic o nim nie wiedział. W sumie nic dziwnego. Bo kto mógł wiedzieć gdzie podziewa się demon? Yako pogodziła się z tym, że On już nie wróci. Bo po co? Zrobił co chciał zrobić. Zjadł zagadkę Sai'a. Nasycił się dostatecznie. Ich umowa również się wypełniła. Doprawdy, Neuro nie miał czego szukać w świecie ludzi. "Z Tym demonem.."
***
Godai siedział przy stole w obsukurnej kawiarni mierząc przybyłych znudzonym wzrokiem. Od dłuższego czasu nikt go nie zaczepiał. Szkoda. Wydawało by się to dziwne ale Godai lubił się bić. A w szczególności gdy wygrywał. Lata spędzone pod "opieką" demona sprawiły że był o wiele bardziej wytrzymały. Yako być może nie zdawała sobie z tego sprawy ale wiedział kim był Neuro. Po pewnym czasie do tego doszedł. Gdy go o to zapytał potwierdził jego przypuszczenia. Mimo, że każdy rozsądny człowiek natychmiast by stamtąd uciekł, Godai pozostał. Trwał u boku demona, a nie była to łatwa służba. Samochód o który tak dbał, zdrowa psychika - zabrał mu to wszystko. Codziennie gnębienie i znęcanie się. Po jakimś czasie po prostu się przyzwyczaił. Nim się spostrzegł demon przywiązał go do siebie niewidzialnymi nićmi, które zwą uczuciami. Mimo jego brutalności i ostrych słów uznał go za przyjaciela. Kiedy poznał jego naturą chciał odejść. To oczywiste. A jednak tego nie zrobił. Fakt bycia demonem sprawił, że Godai nie mógł odejść tym bardziej. Bo Yako zostałaby z nim sama. Neuro wszystko dokładnie zaplanował. I mimo bycia takim potworem, jedno musiał mu przyznać; był najmądrzejszym i najbardziej przebiegłym stworzeniem jakie kiedykolwiek spotkał. Jakby na to nie spojrzeć dzięki niemu przeżył wiele ciekawych sytuacji i doświadczeń.
A teraz siedzi tu, popijając tanie piwo i zastanawia się dlaczego życie stało się tak nudne. "To dlatego, że z Tym demonem..."
***
Wysoki, ubrany w niebieski garnitur mężczyzna spoglądał na miasto z najwyższego budynku. Jego uśmiech kojarzył się z psychopatą. Oczy lśniły zielonym blaskiem.
-Ojoj... Nie było mnie ledwie rok, a moje pieski już się rozbiegły? -Przemówił do siebie.- Najwyższa pora przypomnieć o sobie.
Z tymi słowami skoczył w dół.
***
"...przeżyliśmy zbyt dużo czasu."
-----------------------------------------------------------
Witam wszystkich!
Z tej strony Ania. Chciałabym powitać w was w moim opowiadaniu pt."Ten demon". Jest ono mojego autorstwa.
Przekopując internet poszukiwałam opowiadań o anime "Majin Tantei Nougami Neuro". Niestety znalazłam tylko z 2-3 opowiadania. Postanawiam powiększyć tę liczbę. Mam nadzieję, znajdą się osoby podzielające mą fascynację tą serią i pomogą w tworzeniu tego opowiadania :)
Od tamtego dnia Godai powrócił ponownie do podziemia. Nie utrzymywali kontaktu. Wiedziała, że kiedyś coś takiego nastąpi ale to dalej smuciło. A co do Neuro.. Nikt nic o nim nie wiedział. W sumie nic dziwnego. Bo kto mógł wiedzieć gdzie podziewa się demon? Yako pogodziła się z tym, że On już nie wróci. Bo po co? Zrobił co chciał zrobić. Zjadł zagadkę Sai'a. Nasycił się dostatecznie. Ich umowa również się wypełniła. Doprawdy, Neuro nie miał czego szukać w świecie ludzi. "Z Tym demonem.."
***
Godai siedział przy stole w obsukurnej kawiarni mierząc przybyłych znudzonym wzrokiem. Od dłuższego czasu nikt go nie zaczepiał. Szkoda. Wydawało by się to dziwne ale Godai lubił się bić. A w szczególności gdy wygrywał. Lata spędzone pod "opieką" demona sprawiły że był o wiele bardziej wytrzymały. Yako być może nie zdawała sobie z tego sprawy ale wiedział kim był Neuro. Po pewnym czasie do tego doszedł. Gdy go o to zapytał potwierdził jego przypuszczenia. Mimo, że każdy rozsądny człowiek natychmiast by stamtąd uciekł, Godai pozostał. Trwał u boku demona, a nie była to łatwa służba. Samochód o który tak dbał, zdrowa psychika - zabrał mu to wszystko. Codziennie gnębienie i znęcanie się. Po jakimś czasie po prostu się przyzwyczaił. Nim się spostrzegł demon przywiązał go do siebie niewidzialnymi nićmi, które zwą uczuciami. Mimo jego brutalności i ostrych słów uznał go za przyjaciela. Kiedy poznał jego naturą chciał odejść. To oczywiste. A jednak tego nie zrobił. Fakt bycia demonem sprawił, że Godai nie mógł odejść tym bardziej. Bo Yako zostałaby z nim sama. Neuro wszystko dokładnie zaplanował. I mimo bycia takim potworem, jedno musiał mu przyznać; był najmądrzejszym i najbardziej przebiegłym stworzeniem jakie kiedykolwiek spotkał. Jakby na to nie spojrzeć dzięki niemu przeżył wiele ciekawych sytuacji i doświadczeń.
A teraz siedzi tu, popijając tanie piwo i zastanawia się dlaczego życie stało się tak nudne. "To dlatego, że z Tym demonem..."
***
Wysoki, ubrany w niebieski garnitur mężczyzna spoglądał na miasto z najwyższego budynku. Jego uśmiech kojarzył się z psychopatą. Oczy lśniły zielonym blaskiem.
-Ojoj... Nie było mnie ledwie rok, a moje pieski już się rozbiegły? -Przemówił do siebie.- Najwyższa pora przypomnieć o sobie.
Z tymi słowami skoczył w dół.
***
"...przeżyliśmy zbyt dużo czasu."
-----------------------------------------------------------
Witam wszystkich!
Z tej strony Ania. Chciałabym powitać w was w moim opowiadaniu pt."Ten demon". Jest ono mojego autorstwa.
Przekopując internet poszukiwałam opowiadań o anime "Majin Tantei Nougami Neuro". Niestety znalazłam tylko z 2-3 opowiadania. Postanawiam powiększyć tę liczbę. Mam nadzieję, znajdą się osoby podzielające mą fascynację tą serią i pomogą w tworzeniu tego opowiadania :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)